GP Bahrajnu F1 2021: zapowiedź wyrównanego sezonu?

Bahrain International Circuit gościł trzy z ostatnich czterech rund Formuły 1. Inauguracja sezonu 2021 utrzymała poziom emocji poprzednich GP.

Tor Sakhir w sezonie 2020

Pierwszy wyścig na torze w Bahrajnie w 2020 roku został zapamiętany głównie ze względu na najniebezpieczniejszy wypadek, do jakiego doszło na torach F1 w ostatnich latach. Na pierwszym okrążeniu GP Bahrajnu Romain Grosjean uderzył w bariery po wewnętrznej stronie toru, jego bolid rozerwał się na dwie części i stanął w płomieniach. Francuz zdołał się wydostać z płonącego wraku, odnosząc jedynie poparzenia rąk. Wyścig został wznowiony po kilkudziesięciu minutach, a triumfował Lewis Hamilton, który o 1,2 sekundy wyprzedził Maxa Verstappena.

Tydzień później odbyła się druga runda na tym samym torze, GP Sakhiru. Na starcie zabrakło zwycięzcy sprzed tygodnia. U Hamiltona stwierdzono pozytywny wynik testu na koronawirusa. Jego samochód przejął George Russell, notując fantastyczne osiągi przez cały weekend i będąc faworytem do zwycięstwa w wyścigu. Przebieg zawodów był jednak wyjątkowy i obfitował w nagłe zmiany akcji – przebite opony, błędy strategiczne i kary. W niezwykłych okolicznościach zwyciężył Serio Perez, który na pierwszym okrążeniu w wyniku kolizji uszkodził bolid i prawie wycofał się z wyścigu. Wrócił jednak na ostatnim miejscu, zdołał odrobić straty i wygrał, co najlepiej podsumowuje tamto Grand Prix.

Od tych wydarzeń odbył się tylko jeszcze jeden wyścig, kończący sezon 2020 w Abu Dhabi. W roku 2021 Formuła 1 wróciła do Bahrajnu już na przedsezonowe testy. Arena zmagań podczas pierwszej rundy była więc wszystkim doskonale znana.

 

Red Bull w natarciu

Przedsezonowe testy sugerowały spadek formy broniącego tytułu Mercedesa oraz bardzo dobre osiągi Red Bull Racing. Pierwszy weekend nowego sezonu potwierdził te spostrzeżenia. Max Verstappen w RB16B zdominował trzy sesje treningowe oraz kwalifikacje, w których pokonał Lewisa Hamiltona o prawie 0,4 sekundy. Pole position Holendra podkreśliło postęp, jaki Red Bull Racing wykonał ze swoim samochodem. Uznanie należy się także Hondzie, która pracowała zimą nad poprawą osiągów silnika, pomimo wycofania swojego wsparcia z końcem obecnego sezonu. W kwalifikacjach trzeci czas zanotował Valtteri Bottas, czwarty był Charles Leclerc w Ferrari.

Holender utrzymał prowadzenie od startu, a Lewis Hamilton jechał na drugiej pozycji. Po okresie samochodu bezpieczeństwa na pierwszym okrążeniu, Verstappen odparł także ataki Brytyjczyka podczas restartu. Ten element wydawał się szczególnie interesujący, ponieważ chwilę wcześniej Max zgłaszał przez radio zespołowi potencjalne problemy z przepustnicą. Podczas całego wyścigu powtórzył tą uwagę jeszcze kilka razy, jednak samochód nie zanotował widocznego spadku w osiągach.

Komunikaty radiowe miały okazać się kluczowe w dalszej części wyścigu.

Po serii zjazdów do pit stopu i odmiennej od Verstappena strategii Mercedesów, Lewis Hamilton zdołał wyprzedzić Holendra. Max miał jednak wyraźnie szybsze tempo i regularnie zmniejszał straty. Ostatnie kilkanaście okrążeń to jego popisowa jazda, podczas której zmniejszał straty po kilka dziesiątych sekundy na każdym okrążeniu, w sumie niwelując ponad 9 sekund straty, jakie miał po ostatnim pit stopie.

 

Hamilton vs Verstappen

Na cztery okrążenia przed metą Verstappen zaatakował Hamiltona w pierwszym zakręcie. Manewr po zewnętrznej był odważny, ale Lewis zdołał utrzymać prowadzenie. Max momentalnie ponowił atak w czwartym zakręcie, znów po zewnętrznej i wyszedł na czoło wyścigu, jednak wyprzedził rywala jadąc po poboczu. Kilka zakrętów później oddał pozycję Brytyjczykowi i ponownie starał się go wyprzedzić. Wydawało się, że kwestią czasu jest kolejny atak, ale pozostałe do końca wyścigu trzy okrążenia kierowcy przejechali w niezmienionej kolejności.

Oddanie pozycji nakazał Holendrowi zespół. Chwilę po wyjściu na prowadzenie Max dostał instrukcje przez radio, po komunikacie od sędziów zawodów. Pikanterii tej sytuacji dodaje fakt, że w tym samym zakręcie, w którym Verstappen wyjechał na pobocze by wyprzedzić Hamiltona, Brytyjczyk sam wielokrotnie wyjeżdżał podczas wyścigu. W tym miejscu toru wyjazd na pobocze jest bardziej naturalny niż utrzymywanie samochodu w wyznaczonym torze, jednak rozmyślne i nadmierne korzystanie z pobocza jest wątpliwe sportowo.Także sędziowie nieco zaciemnili obraz publikując różne wytyczne w tej kwestii na wyścig i resztę weekendu. Wydawało się, że takie samo postępowanie nie było wcześniej zauważane, a teraz zmusiło do oddania pozycji.

Verstappen po wyścigu nie ukrywał emocji. Przyznał, że jego zdaniem należało nie oddawać pozycji, jechać dalej i przyjąć ewentualną karę 5 sekund. Był bowiem tak pewien swojego tempa, że sugerował, że jego przewaga na mecie byłaby większa. Oddanie pozycji wytrąciło go jednak z rytmu i spowodowało, że już nie doszedł na tyle blisko, by ponownie spróbować wyprzedzić.

 

Zapowiedź wyrównanego sezonu?

Końcowy rezultat można ocenić na dwa sposoby. Z jednej strony wiele wskazuje, że Mercedes i Lewis Hamilton w końcu mają godnego siebie rywala. Samochód przygotowany przez RBR, silnik przygotowany przez Hondę i sam Verstappen przez większość weekendu sprawiali lepsze wrażenie, niż obecny mistrz i jego zespół. Z drugiej jednak strony – pomimo tego świetnego wrażenia RBR i tak nie wygrał wyścigu. Dysponując słabszymi samochodami Mercedes i tak zajął dwa miejsca na podium, w tym to najważniejsze, nagradzane największym pucharem. Hamilton zwyciężył już po raz 96. w karierze, pokazując fantastyczne umiejętności w końcówce.

Właściwą interpretację zdarzeń z Bahrajnu przyniosą więc kolejne Grand Prix. Dopiero następne rywalizacje o punkty przyniosą odpowiedzi o rzeczywistą formę obu zespołów. Interesującym czynnikiem będzie w jaki sposób oba zespoły będą rozwijać swoje konstrukcje.

Na razie pewne jest, że kibice zobaczyli emocjonujący wyścig, dzięki zaciętej rywalizacji dwóch kierowców, walczących o zwycięstwo do samego końca wyścigu. Na mecie obu zawodników dzieliło zaledwie 0,745 sekundy.

 

Podium

Trzeci na mecie był Valtteri Bottas, do którego na dobre przylgnęło już słowo „disappointed”. „Zawiedziony” pojawia się w każdym jego wywiadzie po wyścigu od kilku sezonów. Fin cały czas utrzymywał się w czołówce, ale ani razu nie był kandydatem do zwycięstwa. Dzięki przewadze nad czwartym Lando Norrisem, w końcówce mógł wymienić opony i osiągnąć najszybsze okrążenie w wyścigu. Zdobył tym samym dodatkowy punkt do klasyfikacji mistrzostw, odbierając go Maxowi Verstappenowi.

Piąty na mecie pojawił się Sergio Perez. Debiut Meksykanina w zespole Red Bulla wypadł pechowo. Problemy techniczne pod koniec okrążenia formującego unieruchomiły jego samochód. Bolid stojący na poboczu zmusił organizatorów do opóźnienia startu i wypuszczenia stawki na kolejne okrążenie formujące. W jego czasie Perez zdołał uruchomić samochód i ostatecznie wystartował z alei serwisowej. Szybko jednak pojawił się w alei ponownie, zmieniając opony. Przez moment wyglądało to na powtórkę z wydarzeń z GP Sakhir 2020, tym bardziej, że w wyścigu Checo miał bardzo dobre tempo i regularnie wyprzedzał kolejnych rywali. Straty z samego początku wyścigu okazały się jednak zbyt duże i ostatecznie Meksykanin ukończył wyścig na piątym miejscu, które i tak należy rozpatrywać jako sukces.

 

Punkty

Szóste i ósme miejsce zajął duet Ferrari. Włoski producent pokazał dobre osiągi i jego występ daje nadzieję, że sezon 2021 będzie o wiele bardziej udany niż koszmarny 2020. Obaj kierowcy nie mieli co prawda szans na walkę o zwycięstwo, ale zanotowali równy występ i zwyciężyli w kilku pojedynkach z innymi kierowcami. Równy debiut w nowych barwach zanotował Carlos Sainz, który dojechał na ósmej pozycji.

Duet Ferrari rozdzielił Daniel Ricciardo, który zanotował spokojny i dość nijaki występ w debiucie w nowym zespole. Dziesiątkę z punktami uzupełnili tegoroczny debiutant Yuki Tsunoda z Alpha Tauri, oraz Lance Stroll, który przywiózł pierwsze punkty w tym sezonie dla Astona Martina.

 

Poza punktami

Drugą dziesiątkę otworzył duet Alfa Romeo, który przez cały wyścig utrzymywał pozycje w środku stawki. Bolid Alfa Romeo jest wyraźnie szybszy od zeszłorocznego, głównie dzięki poprawionemu silnikowi Ferrari.

13. i 15. miejsce zajęli Esteban Ocon i Sebastian Vettel, między którymi doszło do najbardziej kuriozalnego zdarzenia podczas całego Grand Prix. Na 45. okrążeniu Francuz wyprzedził Vettela przed pierwszym zakrętem. Niemiec próbował odzyskać pozycję, obrał wewnętrzny tor jazdy, ale nie zdążył wyhamować i uderzył w tył samochodu Alpine. Czterokrotny mistrz świata w swoim stylu z ostatnich lat na gorąco zaczął obarczać winą Francuza, jednak powtórki podkreślały, że winę powinien wziąć na siebie. Po wyścigu do tej opinii przychylił się także Vettel, który debiutu w brytyjskim zespole nie zaliczy do udanych. Spowodowanie kolizji z Oconem dodatkowo kosztowało go dwa punkty karne. Z Bahrajnu Vettel wyjedzie więc w sumie z pięcioma punktami karnymi, po trzech dodatkowych za nieostrożną jazdę podczas żółtych flag w kwalifikacjach.

Obu kierowców rozdzielił George Russell, jedyny reprezentant Williamsa, który ukończył wyścig. Jego partner z zespołu Nicholas Latifi został sklasyfikowany na 18. miejscu, po ukończeniu 51 okrążeń z 56, jakie liczył wyścig. Ponad 48 sekund za Vettelem metę przekroczył Mick Schumacher. Sklasyfikowany w wynikach został także Pierre Gasly, z czterma okrążeniami straty do zwycięzcy.

 

Nie ukończyli

Z powodu awarii hamulców wyścigu nie ukończył Fernando Alonso. Hiszpan w debiucie w nowym zespole prezentował o wiele lepszą formę niż Sebastian Vettel, jednak jego wyścig zakończyły przegrzane tylne hamulce. Alonso musiał zjechać do boksu na 34. okrążeniu. Po wyścigu okazało się, że powodem awarii był foliowy worek, który podczas wyścigu zablokował kanały chłodzące.

Błyskawicznie swój debiut w F1 zakończył Nikita Mazepin. Rosjanin wypadł z toru już po pierwszej sekwencji zakrętów pierwszego okrążenia. Przy wyjściu na prostą pomiędzy zakrętami 3 i 4 jego samochód wyjechał na zewnętrzną stronę toru i pobocze, i uderzył w bandy. Uderzenie było na tyle duże, że spowodowało jedyny tego dnia wyjazd samochodu bezpieczeństwa.

W klasyfikacji konstruktorów prowadzenie objął Mercedes, drugi jest Red Bull, trzeci McLaren. Bez punktów z pierwszego wyścigu wracają cztery zespoły: Alfa Romeo, Alpine, Williams i Haas.

 

Następne Grand Prix

Kolejny weekend z Formułą 1 odbędzie się w połowie kwietnia. Na torze Imola kierowcy będą rywalizować w Grand Prix Emilii-Romanii.

 

Zobacz także:

 

Udostępnij:

Dodaj komentarz